Niewolnictwo się nie skończyło, a ewoluowało

Opublikowane przez haart w dniu

zdjęcie przedstawia kilkanaście niewolnic zamkniętych w małym pomieszczeniu

Niewolnictwo się nie skończyło, a ewoluowało

zdjęcie przedstawia kilkanaście niewolnic zamkniętych w małym pomieszczeniu

  • Dziś ofiary nie są porywane siłą – zmieniło się wszystko a jednocześnie nic 

  • HAART Kenya organizuje specjalistyczne szkolenia dla osób chcących migrować w celu podjęcia pracy 

Niewolnictwo nigdy tak naprawdę się nie skończyło, a jedynie ewoluowało. Niestety terminy językowe: handel ludźmi, czy też handel żywym towarem często dają nam mylne wyobrażenie przywołujące obrazy niczym z filmu „W pustyni i w puszczy”.

Tym, którym udało się schować wracają, starają się oszacować kogo zabrano, który z ich bliskich został sprzedany a kogo zamordowano, kogo pochować a po kim płakać.

Oto wioska pokrytych trawą chatek położona gdzieś głęboko w Afrykańskim buszu. Otoczona przez morze traw afrykańskiej sawanny wydaje się być idyllą dla żyjących tam mieszkańców. Aż pewnego ranka, kiedy słońce jest jeszcze nisko nad horyzontem a cały świat budzi się i przygotowuje na kolejny skwarny dzień na taką wioskę napada grupa śniadych jeźdźców. Rozpoczyna się Armagedon. Krzyk dzieci i kobiet miesza się z wystrzałami i okrzykami handlarzy. Łapane ofiary próbują się wyrywać, ale są z łatwością obezwładnianie. 

Aby zwiększyć chaos handlarze podpalają parę domów, mordują też osoby starsze – które są im nieprzydatne. Wszystko to trwa kilka kwadransów, jeźdźcy tak jak się pojawili tak też znikają z porwanymi mieszkańcami wśród wysokich traw, a o ich napadzie świadczy tylko woń spalenizny, ciała zabitych i zniszczone mienie. Tym, którym udało się schować wracają, starają się oszacować kogo zabrano, który z ich bliskich został sprzedany a kogo zamordowano, kogo pochować a po kim płakać. Tak jak ktoś na kim dokonano gwałtu, stara się odziać w porozrywane ubrania tak ci co ocaleli starają się zebrać i ocalić co tylko można.

Kiedy zmieniło się wszystko a jednocześnie nic

Dzisiaj wygląda to jednak inaczej. Niewiele jest wiosek pokrytych trawą, a tam gdzie była dżungla wyrosły wielkie aglomeracje miejskie z wieżowcami i autostradami. Nie ma już handlarzy przemierzających sawannę na koniach bo przebrali się w garnitury i przebranżowili się. Siedzą teraz w biurach, obsługują majle i wysyłają sms-y. Zostało jedynie to co najważniejsze: eksploatacja ofiary, niszczenie jej marzeń, czasu, wolności a nawet życia.

Dziś ofiary nie są porywane siłą

Wpadają w siatkę gangów i mafii poprzez oferty pracy, stypendia szkolne czy po prostu obietnice lepszego życia. To kobiety jak Suzan, która po bezskutecznych próbach poszukiwania pracy w Nairobi zdecydowała się przyjąć ofertę bycia prywatną nauczycielką angielskiego w Arabii Saudyjskiej. 

I dopiero kiedy ponuro zatrzasnęły się za nią drzwi w ciemnym pokoju który okazał się być domem publicznym Anette zrozumiała że od dziś jej życie zamieni się w piekło a jej ciało będzie używane jako środek do zrobienia fortuny dla właścicieli burdelu.


Po przejściu wszystkich formalności, uzyskaniu wiz i pozwoleń ale też i po zaciągnięciu kredytu dzięki któremu udało się jej kupić bilet wyjechała pełna nadziei i wiary w lepsze życie. Dopiero po przylocie, kiedy zabrano jej paszport i telefon komórkowy, zamknięto w komórce pod schodami i kazano sprzątać dom i gotować dla jego mieszkańców od 5 do 23 zrozumiała że były to nadzieje płonne.

To także George który został wybrany spośród wielu innych kandydatów do pracy jako mechanik. Sam miał już swój własny warsztat, ale zdecydował się go sprzedać – czekała na niego przecież praca w wielkim mieście, stolicy bogatego kraju gdzie i zarobki i życie jest o wiele lepsze. Dopiero po przyjeździe kiedy zamknięto go w fabryce klejów gdzie bez odzieży ochronnej musiał mieszać różne chemikalia zrozumiał jaki błąd popełnił.

To wreszcie Anette, która zgodziła się na casting dla „agencji modelek”. Nikogo nie dziwiły zdjęcia w bieliźnie, tak jak i duża grupa chętnych dziewcząt ze slumsu – kto by nie chciał zostać modelką, brać udziału w sesjach zdjęciowych, nocować w hotelu i jeździć limuzyną.


I dopiero kiedy ponuro zatrzasnęły się za nią drzwi w ciemnym pokoju który okazał się być domem publicznym Anette zrozumiała że od dziś jej życie zamieni się w piekło a jej ciało będzie używane jako środek do zrobienia fortuny dla właścicieli burdelu.

Zostawiają za sobą rodziny, dzieci, braci, matkę i ojca, którzy wkrótce pojmą że ich córka, syn, brat siostra czy też żona lub mąż już nie wróci, a jak wróci to będzie to ktoś inny, pełen blizn na ciele i psychice.

Być może, a raczej prawdopodobnie spotkaliśmy kogoś, kto podzielił los Anette, Georga czy Suzan. Zazwyczaj na lotnisku, w tranzycie, gdzie zagubieni, najczęściej pod kontrolą handlarza, choć czasami też samotni unikają kontaktu, są skupieni na dotarciu do celu nie wiedząc, że zmierzają wprost ku niewoli. Zostawiają za sobą rodziny, dzieci, braci, matkę i ojca, którzy wkrótce pojmą że ich córka, syn, brat, siostra czy też żona lub mąż już nie wróci, a jak wróci to będzie to ktoś inny, pełen blizn na ciele i psychice. I tak jak wieki wcześniej ci co zostali, których nie wyrwali handlarze ludźmi, będą musieli ponownie złożyć w całość to, co zostało im zabrane przez żądnych łatwego zysku pośredników śmierci i wyzysku.

Bezpieczne migracje

HAART Kenya organizuje specjalistyczne szkolenia dla osób chcących migrować w celu podjęcia pracy.

Pomagamy w ocenie która oferta jest prawdziwa a która jest oszustwem, jak zminimalizować ryzyko oraz wreszcie co zrobić jak zostanie się sprzedanym.

Szkolenia są prowadzone dla osób najbardziej narażonych na sprzedaż takich jak George, Anette czy Suzan.

Autor tekstu: Radosław Malinowski
Autorka ilustracji: Justyna Kossakowska

Kategorie: wolność