Walka o równe prawa dla wszystkich

Opublikowane przez haart w dniu

czarne dłonie na tle mapy

Walka o równe prawa dla wszystkich

czarne dłonie na tle mapy
  • Walka o równe prawa dla wszystkich, o równe traktowanie ludzi i o danie im takich samych szans ma korzenie w ruchu abolicjonistycznym, który walczył z XVIII i XIX wiecznym niewolnictwem.

  • Wolność była naszym polskim marzeniem, ale też naszą wartością która była czymś nadrzędnym, i za którą byliśmy gotowi oddać wiele.

  • Wiele osób, które doświadczają przemocy i eksploatacji – doświadcza tego właśnie na tle rasowym i etnicznym.

  • Kobiety czy dzieci – ofiary handlu ludźmi, które trafiają do rasistów są nie tylko eksploatowane, zmuszane do pracy przymusowej czy bite, ale też torturowane, gwałcone a nawet okaleczane.

map designed by Layerace/Freepik, photo by Roberto Hund

Rasizm czy ogólnie uprzedzenia wobec ludzi którzy mają inny kolor skóry jest przejawem intelektualnej tępoty czy też zaściankowości. Traktowanie inaczej kogoś kto ma inną pigmentację, czy też ogólnie – inne właściwości fizyczne jest jednak nadal czymś powszechnym o czym przypomina kończący się tydzień solidarności z ludźmi doświadczającymi dyskryminacji rasowej.

Tydzień ten jest bardzo, ale to bardzo związany z tematem niewolnictwa, gdyż walka o równe prawa dla wszystkich, o równe traktowanie ludzi i o danie im takich samych szans ma korzenie w ruchu abolicjonistycznym, który walczył z XVIII i XIX – wiecznym niewolnictwem. Jego celem miało być przywrócenie naturalnego porządku, ale też i idei która przyświecała ludziom wierzącym w prawa człowieka – z prawem wolności i wyboru na czele. I mimo, że większość krajów świata zachodniego uznała niewolnictwo za coś co jest nielegalne i niewłaściwe kulturze zachodu, to kulturowa zmiana podejścia i postrzegania innych jest dalej wyzwaniem dla społeczeństw w Europie, Azji czy Ameryce. Polacy, jak żaden inny naród doświadczyli na sobie jaką cenę można zapłacić gdy ktoś zabrnie w ideologię kategoryzowania ludzi na rasy – kiedy to Hitler i jego fanatyczni wielbiciele wymyślili sobie, że Słowianie, obok Żydów czy Romów są “rasą niewolników”, która powinna być zduszona, stłamszona czy też poddana eksterminacji w komorach gazowych.

Tym bardziej, że nasz naród – nasze społeczeństwo od XVIII wieku zawsze miał inne podejście do wolności niż inne społeczności. Świadczą o tym Kościuszko i Pułaski którzy zaciągnęli się do walki po stronie Amerykanów (czyli de facto brytyjskiej kolonii) przeciwko brytyjskiemu imperium. Świadczą o tym też losy polskich żołnierzy, wysłanych  przez Napoleona do tłumienia rebelii na Haiti, którzy zamiast wypełnić ślepo rozkazy cesarza Francuzów przyłączyli się do rebeliantów w ich walce o wolność. Bo hasło za naszą i waszą wolność nie było tylko pustym hasłem, które ładnie wyglądało na pułkowym sztandarze, ale ideą która kształtowała polskie umysły i którą starano się żyć. Wolność była naszym polskim marzeniem, ale też naszą wartością która była czymś nadrzędnym i za którą byliśmy gotowi oddać wiele.

Dlatego też idea, która przyświecała twórcom tygodnia solidarności z tymi którzy doświadczają dyskryminacji rasowej bardzo pasuje do naszej historii czy też narodowej natury. Tym bardziej, że ta konkretna solidarność jest dzisiaj brakującym towarem. Wiele osób, które doświadczają przemocy i eksploatacji doświadcza tego właśnie na tle rasowym i etnicznym. W historiach, które zbieramy od osób ocalałych z handlu ludźmi zawsze powtarza się ten sam model: ofiary mają o wiele trudniej jeśli trafią na rasistów, którzy uważają, że kolor skóry pozwala właścicielom niewolników na więcej. Kobiety czy dzieci, które trafiają do takich ludzi są nie tylko eksploatowane, zmuszane do pracy przymusowej czy bite, ale też torturowane, gwałcone a nawet okaleczane. Wszystko to przy akompaniamencie wyzwisk i komentarzy o charakterze rasowym. W sytuacjach ekstremalnych ofiary doświadczają rzeczy tak okrutnych jak wieszanie za ręce i bicie metalową rurą, zmuszanie do jedzenia z podłogi czy też wycięcie narządów rodnych jako kara za zaloty męża do niewolnicy. I to są właśnie prawdziwe oblicza rasizmu na potrzeby których obchodzimy cały tydzień solidarności.

Polacy kiedyś wymyślili, ba nadali terminowi solidarność niesamowite znaczenie. Działo się to w latach 80-tych XX wieku kiedy nie mając pełni praw cywilnych i politycznych polskie społeczeństwo domagało się prawdziwej wolności i prawa wyboru właśnie pod tym hasłem. Solidarność znaczyła wtedy walkę o prawa i wolność, ale też i troskę o każdego – i nauczyciela i rolnika, ale też i o przysłowiowego  prostego robotnika. Bo taka była nasza narracja narodowa i takie mieliśmy pragnienie jako wspólnota.

Dziś podobnej solidarności potrzebują między innymi ci, których kategoryzuje się jako gorszych, innych, jako niegodnych traktowania w sposób właściwy naturze ludzkiej.  Niewolników torturowanych, okaleczanych i gwałconych bo przynależnych do „gorszego” rodzaju ludzkiego. I o tym przypomina nam ten tydzień który w zamiarze ma zachęcić do bycia solidarnymi z prześladowanymi na tle rasowym i etnicznym.

Czy wiesz że HAART Kenya rehabilituje osoby ocalałe z handlu ludźmi, które doświadczyły przemocy na tle rasowym? Nasi beneficjenci nierzadko doświadczyli tortur, okaleczania a nawet prób zabójstwa. Pod nasza opieką mają szansę przełamać traumę i wrócić do normalnego życia. Pomóż w rehabilitacji tym, którym odmówiono człowieczeństwa.

Autor tekstu: Radosław Malinowski
Autorka ilustracji: Małgorzata Fajfer

Kategorie: wolność